Odbitki przez internet, wywoływanie zdjęć - Fotocyfra.net
Nowy punkt odbioru odbitek
Nawiązaliśmy współpracę ze sklepem “Świat Kwiatów i Upominków” w Wałbrzychu – CH Auchan.. Od dzisiaj (25.09.2009) istnieje możliwość odbioru zamówionych odbitek w tym sklepie.
Opłata za odbiór: 5 zł – płatna na miejscu.
Szczerba – Odwiedziny u Historii
Historia to taka zabawa losu, która zatacza czasem dziwne kręgi. Najbardziej lubię się jej przyglądać, gdy stoję otoczony średniowiecznym murem ruin zamczyska. Stulecia nauczyły je cierpliwości i pokory. Człowiek żyje o wiele krócej i może dlatego ma za mało czasu, by opanować te przymioty chociaż w dostatecznym stopniu. Aż do wieku dojrzałego uczy się definicji słów, a potem próbuje zrozumieć, dlaczego nie przystają one do zmieniającego się świata. Mury zaś stoją na świecie wystarczająco długo, by wiedzieć, o co chodzi. Pytane milczą, więc sam sobie odpowiadam.

W roku 2006 majówka była bardzo mało pogodna i niezwykle uciążliwa. Na grzbiecie orlickim spaliśmy w śniegu, dalsze ciągłe opady zepchnęły nas w dół do Doliny Orlicy, tu zas zaatakował zmasowany deszcz. Zmoknięci jakoś wydostaliśmy się do Gniewoszowa i na zamku Szczerba postanowiliśmy spędzić noc. Nowy schron pod ruinami wzbogacony o palenisko dał pozory przytulności i azyl przed deszczem. Popiół był jeszcze gorący po czyjejś wizycie, więc udało nam się szybko rozniecić ogień mimo wilgotnego drewna. Zeszliśmy z Rysiem po wodę do Gołodolnika i ugotowaliśmy zupę. Jak to dobrze, że zostało nam trochę rumu zakupionego w Czechach. Po kilku przemyśleniach postanowiliśmy rozłożyć namioty wewnątrz zadaszenia, w ten sposób zwiększając szanse na utrzymanie ciepła. Buty znalazły swoje miejsce na kamieniach wokół ognia i żadnemu udało się nie zapalić. W nocy deszcz się zawziął i wzmógł, a charakterystycznym odgłosom kropli towarzyszyło pohukiwanie puchacza.

Nie mogłem zasnąć. Najpierw było zbyt duże zmęczenie, potem odgłosy nocy, a wreszcie odwiedziła mnie historia. Widocznie zaczajona była gdzieś w murach zamku. Wyszła naprzeciw bezsenności i podziałała uspokajająco. Zrozumiałem, że nie ma po co żałować murów w ich obecnym obsypującym się stanie. Miały swój czas chwały, teraz mają swój czas przypomnienia. Kiedyś stały na straży szlaku handlowego i wpływów możnowładcy, teraz pilnują pamięci. Chyba wychodzi im to wymowniej, niż gdyby były zadbaną i ucywilizowaną warownią przyciągającą tłumy.

Gdy wstałem rano, wciąż padało, ale nie powstrzymało mnie to przed spacerem wokół ruin. Spojrzałem na nie teraz całkiem inaczej. Nie było w tym spojrzeniu politowania ani smutku za czymś, co przepadło. Raczej wdzięczność. Dobrze, że jesteś jaka jesteś, historio, prawdziwie zawarta w tych murach. Trójwymiarowy dokument – - świadectwo i przestroga.

Patrzyłem zamyślony na kamień na kamieniu, a mury milczały, ale teraz jakby o wiele milej. A nad Doliną Gołodolnika między konarami buków nagle błysnęło słońce.

